Mieszkanie dla młodych – pierwsze banki przyjmują wnioski

13 Sty    Kredyt hipoteczny
Sty 13

Mieszkanie dla młodych – pierwsze banki przyjmują wnioski

Pierwsze dwa banki – PKO BP i Pekao SA – zaczęły przyjmować wnioski o kredyt mieszkaniowy z budżetową dopłatą.
W grę wchodzi co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Aby je uzyskać, trzeba spełnić kilka warunków ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młode osoby (zwanej w skrócie “Mieszkanie dla młodych”). Jakie to są warunki?

Po pierwsze, dopłatą są objęte tylko nowe mieszkania i domy kupione z wykorzystaniem kredytu (na co najmniej połowę ceny zakupu). Tak więc, jeśli spółdzielnie i deweloperzy nie budują ich w twojej miejscowości, albo wolisz kupić używane, bo jest znacznie tańsze od nowego, nie dostaniesz kredytowego wsparcia.

Po drugie, jak wskazuje nazwa programu, jego beneficjentami mogą być młodzi. Kryterium “młodości” przyjęto, jak w czasach PRL przy przyjmowaniu do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, 35 lat. Jeśli jesteś starszy, to mimo iż nie dorobiłeś się jeszcze własnego M, możesz liczyć wyłącznie na siebie.

Uwaga! O kredyt z dopłatą możesz ubiegać się do końca roku kalendarzowego, w którym ukończysz 35 lat. Ponadto w przypadku małżeństwa, wystarczy, że jedno z małżonków nie przekroczyło 35. roku życia.

Po trzecie, kupowane mieszkanie lub dom jest pierwszym własnym lokum. Innymi słowy, z programu “Mieszkanie dla młodych” jest wyłączony każdy, kto już je ma (choćby skromną kawalerkę), ale chce poprawić swoje warunki mieszkaniowe.

Uwaga! Jeśli masz mieszkanie lokatorskie (np. wynajmowane od gminy, zakładu pracy, spółdzielcze o statusie lokatorskim), musiałbyś zobowiązać się w umowie kredytowej, że w ciągu sześciu miesięcy od uzyskania własnego M oddasz klucze właścicielowi.

No, ale mamy też i dobrą wiadomość: nie ma znaczenia czy jesteś tzw. singlem, czy założyłeś rodzinę. Musisz jednak wiedzieć, że od twojego statusu w tym względzie zależy wysokość dopłaty.

Z dziećmi dopłata większa

Singiel i rodzina bezdzietna dostają od państwa 10 proc. ceny mieszkania. Jeśli rodzina lub osoba samotna ma potomstwo, dopłata wynosi 15 proc. To nie wszystko. Dodatkową 5-proc. dopłatę dostanie rodzina, w której w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkania na kredyt przyjdzie na świat trzecie bądź kolejne dziecko.

Uwaga! Dopłata jest limitowana. Nie może ona przekraczać równowartości 50 m kw. liczonej według określonego przez wojewodę wskaźnika średnich kosztów budowy dla danego województwa, miasta wojewódzkiego, a także dla gmin z nim sąsiadujących. Aktualne wskaźniki znajdziesz na stronie internetowej Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który zarządza programem http://www.bgk.com.pl

Najwyższy wskaźnik kosztów obowiązuje w Warszawie – 5331,5 zł za m kw. Rodzina bezdzietna lub singiel, którzy kupią tu 45-metrowe mieszkanie, dostaną więc niespełna 24 tys. zł, zaś rodzina lub osoba samotna z potomstwem – niespełna 36 tys. zł (15 proc.).

Gdyby zaś mieszkanie miało 50 m kw. lub więcej (ale poniżej normy powierzchniowej, o której za chwilę), dopłata wyniesie odpowiednio: ok. 26,6 tys. i ok. 40 tys. zł.

Uwaga! Jeśli uda ci się kupić mieszkanie tańsze, niż wynosi wskaźnik wojewody, to dopłatę dostaniesz do ceny mieszkania wynikającej z tego limitu. Co to oznacza w praktyce?

Przykład. Załóżmy, że wskaźnik wynosi 5 tys. zł za m kw. Jednak bezdzietnemu małżeństwu uda się kupić 50-metrowe lokum po 4 tys. zł za metr. W tym wypadku realna dopłata wyniesie nie 10 proc., ale 12,5 proc. ceny mieszkania. Taki system dopłat ma promować kupowanie mieszkań w jak najniższej cenie. Niestety, nie można wykluczyć, że firmy, które oferowały do tej pory mieszkania tańsze od wskaźnika wojewody, podniosą ceny.

Dopłata na wkład własny

Uwaga, to bardzo ważna wiadomość – budżetowa dopłata będzie potraktowana przez bank jako twój wkład własny. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza dla tych młodych, którzy nie mają żadnych oszczędności. Banki musiały dostosować się do zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która zakazała im finansowania całości nieruchomości. Kupując dom lub mieszkanie na kredyt, trzeba obecnie dysponować co najmniej 5-proc. wkładem własnym, czyli lekko licząc kilkunastoma tysiącami złotych.

Co więcej – to, że pieniądze otrzymujesz z góry, powoduje też, że musisz od banku pożyczyć na zakup mniej pieniędzy i od niższej kwoty opłacać odsetki.

W efekcie do banku oddasz mniej kapitału i mniej odsetek.

Uwaga! Wnioski o kredyt z budżetową dopłatą zaczęły już przyjmować banki PKO BP i Pekao SA, które jako pierwsze zawarły stosowną umowę z BGK. Jarosław Sadowski z Expandera przyznaje, że w obu tych bankach oprocentowanie tego typu kredytu jest nieznacznie wyższe od standardowego kredytu hipotecznego. Porównanie utrudnia jednak fakt, że banki uzależniają wysokość marży, która jest stała przez cały okres spłaty kredytu, nie tylko od wysokości wkładu własnego, ale też od tego, czy wykupisz ubezpieczenie na wypadek utraty pracy, założysz w danym banku konto osobiste lub weźmiesz kartę kredytową. Takie powiązanie kilku usług bankowych, zwane cross-sellingiem, to już norma. Jarosław Sadowski ocenia, że decydując się na kredyt w PKO BP lub Pekao S.A., trzeba się liczyć z marżą na poziomie ok. 1,8-2,2 proc. (oprocentowaniem – ok. 4,5-4,9 proc.).

Uwaga! Gdyby twoja zdolność kredytowa była niewystarczająca, do umowy kredytowej mogą przystąpić np. twoi rodzice (teściowie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*